|

Sprawdzaj co jest polskie z aplikacją Polskie Marki! bit.ly/pobierzpolskiemarki

Czy fotowoltaika w nowym systemie dalej się opłaca?



Panele fotowoltaiczne na dobre zagościły na polskich domach i nie tylko. Jednak zmiana systemu rozliczania na tzw. net-billing sprawiła, że niektórzy odłożyli na bok myśli o fotowoltaice. Na domiar złego już jakiś czas temu państwo okroiło sposób dofinansowania instalacji. Czy więc fotowoltaika dalej się opłaca? Czas to sprawdzić.

Co się zmieniło?

Zakończyło się rozliczanie na podstawie tzw. systemu opustów. Rząd zdecydował się na zmianę ze względu na zbyt małą opłacalność dotychczasowego rozwiązania. Poprzednie rozliczenia wykonywane były metodą ilościową. Zatem posiadacze paneli co prawda oddawali nadwyżki nic na tym nie zyskując, ale mogli je odebrać w dni, w których brakowało słońca aż do 80% uprzednio przesłanej energii. Dzięki temu wielu użytkowników fotowoltaiki mogło płacić tylko opłaty stałe na fakturze za prąd.

Net-billing to system, który opiera się wartości energii w chwili jej wytworzenia. Wprowadzona została też zasada, że odesłane nadwyżki prądu będą wycenianie według stawki ujętej w ustawie. W pierwszych dwóch latach będzie to średnia miesięczna cena energii z Rynku Dnia Następnego ogłaszana przez PSE. Później będą to stawki godzinowe. Już dziś można wnioskować, że nowe zasady niekoniecznie będą korzystniejsze dla prosumentów od tych panujących wcześniej.

Czy fotowoltaika przestaje się opłacać?

Dla wielu osób poprzedni system może kojarzyć się lepiej, ponieważ doświadczeni użytkownicy fotowoltaiki byli do niego przyzwyczajeni. Każda zmiana wymaga nowego podejścia. Tak samo jest net-billingiem i trzeba być świadomym, że zmiana była konieczna i spodziewana. Dodatkowo już wiele państw europejskich wprowadziło go u siebie.

Pomimo tego dalej istnieje wiele powodów, by korzystać z fotowoltaiki. Wszystko wskazuje na to, że ceny prądu od 2023 roku drastycznie wzrosną, co nie musi tak mocno dotknąć prosumentów, nawet biorąc pod uwagę tegoroczne zmiany. Trzeba też wziąć pod uwagę, że na znaczeniu zyska autokonsumpcja. Wykorzystanie wyprodukowanej energii powinno być jak najbliższe ilością do energii zużywanej. W nowym systemie rozliczeń priorytetem należy robić wszystko, by jak najmniejsze było wykorzystanie prądu pobranego z zewnątrz.

Czy inwestować w fotowoltaikę w 2022 roku?

Dziś jest już jest niemal przesądzone, że ceny energii w przyszłości będą znacznie rosły. Choćby z tego powodu warto rozpatrzyć montaż paneli fotowoltaicznych. Przyjęło się też, że fotowoltaika zwraca się po około 10 latach. Wiele zależy od tego ile energii pochodzi z autokonsumpcji. Warto również pamiętać o możliwości skorzystania z dotacji Mój Prąd. Jest ona obecnie przeznaczona dla osób, które zaczynają korzystać z net-billingu lub chcą przejść na nowy system.

Inwestycja w fotowoltaikę ma też pewną zaletę niewyrażoną w pieniądzach. Korzystając z wyprodukowanej u siebie energii prosument sprawia, że mniej dwutlenku węgla trafia do atmosfery. Dzięki temu jakość powietrza rośnie. Jest to szczególnie istotne, gdy zmiany klimatyczne dotykają Ziemię. Wpływa to również pozytywnie na mniejsze rozprzestrzenianie się chorób.

Ze względu na inflację oraz rosnące koszty życia mieszkańcy obawiają się, że w przyszłości przyjdzie im sprzedać dom i przez to zainwestowane w fotowoltaikę środki przepadną. Nie jest to prawdą, ponieważ panele znajdujące się na dachu zdecydowanie zwiększą wartość domu.

Kiedy nie opłaca się korzystać z fotowoltaiki?

Na ogół instalacja PV (od angielskiego photovoltaics) jest opłacalna, jednak istnieją pewne sytuacje, w których warto dokładniej się zastanowić nad inwestycją. Są to np.:

- planowana wymiana dachu,

- brak nasłonecznienia,

- niskie rachunki za prąd.

Szczególnie ważna jest to ostatnie, ponieważ analiza faktur za prąd powinna być jedną z pierwszych czynności, gdy ktoś myśli o fotowoltaice. Jeśli ktoś nie przeznacza obecnie 100 zł miesięcznie na energię elektryczną to szybko może się okazać, że inwestycja, nawet jeśli się zwróci to dopiero po kilkudziesięciu latach.



Autor: Dawid Kałuża