Orlen to już globalna firma. Jak do tego doszło?

O godz. 4:48 dnia 1 września 1939 niemiecki pancernik Schleswig-Holstein rozpoczął ostrzał Westerplatte, co było początkiem inwazji Niemiec na Polskę. Maj roku 2017 - niemiecki magazyn Handelsblatt publikuje informację, że spółka Orlen Deutschland jest największą firmą w landzie Szlezwik-Holsztyn. Bardzo symboliczna sytuacja.

Firma Orlen powstała w 1999 roku na bazie Centrali Produktów Naftowych CPN i Petrochemii Płock. Do firmy należały wtedy 3 polskie rafinerie – w Trzebini, Jedlicach, a także najważniejsza, usytuowana w Płocku. Przychody firmy za 1999 rok wyniosły 17 mld zł, co już oznaczało, że mamy do czynienia z jedną z najważniejszych firm w Europie Środkowo-Wschodniej.

stacja OrlenOrlen tak teraz, jak i wtedy, zajmuje się nie tylko przerabianiem ropy naftowej na paliwa i inne produkty, ale także jej sprzedażą. Pod koniec 2016 roku polski koncern posiadał aż 1766 stacje benzynowe na terenie Polski, podczas gdy znajdująca się na drugiej pozycji brytyjska firma BP zaledwie 523 stacje.

Poza Orlenem, na polskim rynku jest jeszcze jeden rodzimy duży koncern paliwowy – gdański Lotos. Kontroluje on cztery rafinerie – najważniejsza dla firmy znajduje się w Gdańsku, a pozostałe to tzw. rafinerie południowe: Czechowice, Jasło i Glimar. Według stanu na koniec 2016 roku, do Lotosu należało 487 stacji benzynowych.

Od 2003 roku do dziś co jakiś czas w mediach pojawiają się informacje o planach przejęcia Lotosu przez Orlen i stworzenia jednego, państwowego giganta na rynku paliwowym. Jednak rozbieżne zdania rządzących polityków, jak i sprzeciw władz Lotosu, doprowadził do tego, że tego pomysłu nie wcielono w życie.

Orlen za granicą

Polski Koncern Naftowy Orlen, będąc praktycznie od momentu swojego powstania czołową firmą z Europy Środkowo-Wschodniej, naturalnie dążył do ekspansji poza granice Polski. W 2004 kupił 62,99% akcji czeskiej spółki Unipetrol – tym samym przejął kontrolę nad dwiema czeskimi rafineriami - w Kralupach i na Litvinowie. Warto dodać, że to jedyne rafinerie na terenie Czech. W pierwszym kwartale 2017 roku Orlen zarobił na spółce Unipetrol 454 mln zł.

W dwa lata później, w roku 2006, Orlen przejął rafinerię w Możejkach na Litwie od rosyjskiego Jukosu (przedsiębiorstwo Michaiła Chodorkowskiego, które zbankrutowało), pozyskał także część akcji rafinerii, należących do litewskiego państwa. Orlen swoją decyzję tłumaczył przede wszystkim obawą o to, że rafineria w rękach rosyjskich mogłaby doprowadzić do napływu do Polski taniego paliwa z Litwy, co zagrażałoby pozycji polskich rafinerii.

O rafinerię w Możejkach walczyli także Rosjanie, a niechętnie na jej sprzedaż zgodzili się Litwini. Ci pierwsi już w 2006 roku zaprzestali dostaw rosyjskiej ropy do Możejek rurociągiem Przyjaźń, natomiast Litwini do tego dołożyli wysokie stawki na transport produktów naftowych Orlenu. Dodatkowo, rozebrali kawałek torów kolejowych między Możejkami, a granicą łotewską.

W szczególności powyższe zdarzenia doprowadziły do tego, że rafineria w Możejkach przez szereg lat generowała straty, na przykład w latach 2013-2014 było to aż 213 milionów dolarów na minusie. Coraz częściej w mediach zaczęły pojawiać się głosy, że Możejki są „kulą u nogi Orlenu”. Sytuacja poprawiła się jednak od 2015, kiedy to rafineria przyniosła 240 mln zł zysku netto. Był to najlepszy wynik od jej przejęcia przez Orlen w 2006 roku.

Przełomowym momentem dla inwestycji w Możejkach był czerwiec 2017 roku. To właśnie wtedy spółka Orlen Lietuva i Koleje Litewskie podpisały porozumienie, kończące wieloletni spór. Dzięki niemu działalność rafinerii w Możejkach powinna być bardziej konkurencyjna, ponieważ transport pochodzących z niej produktów naftowych będzie tańszy. Na razie, za tylko pierwsze 4 miesiące 2017 roku, Orlen pozyskał 175 mln zł zysku ze spółki Orlen Lietuva. Te dane pozwalają sądzić, że wynik za cały rok będzie najlepszym w historii firmy.

Orlen jest także właścicielem działającej na niemieckim rynku marki stacji benzynowych „Star”, których w 2015 roku było aż 565, a nasza firma kontrolowała 6 proc. tamtejszego rynku sprzedaży paliw. Orlen zaczął inwestować w Niemczech już w 2003 roku.

Nielegalny obrót paliwami. Polski koncern znalazł na ten problem receptę

Znaczącym problemem i wyzwaniem dla firmy Orlen, jak i całej polskiej gospodarki, jest nielegalny obrót paliwami. Według szacunku NIK, budżet państwa tracił na tym procederze ok. 10 mld zł. Musiał na tym tracić także Orlen, ponieważ paliwa pochodzące z nielegalnych źródeł są z natury rzeczy tańsze od innych.

Sytuacja w tym względzie mocno zmieniła się od stycznia 2017. Rząd wprowadził tzw. pakiet paliwowy,  na mocy którego za sprzedaż paliw bez koncesji grozi nawet 5 lat więzienia i 5 mln zł kary (wcześniej była to kata do 1 mln zł).

Zdecydowana postawa rządu przyniosła skutek. W komunikacie prezesa Orlenu o wynikach finansowych za pierwszy kwartał 2017 roku, pojawiła się  następująca informacja:  „Nasza sprzedaż oleju napędowego i benzyny wzrosła w Polsce odpowiednio o 42 proc. rdr i 11 proc. rdr, co przyczyniło się także do większych o 1,2 mld zł płatności do budżetu państwa, z tytułu podatku VAT, opłaty paliwowej i akcyzy".

Orlen zwiększa wydobycie

Analizując wyniki Orlenu za pierwszy kwartał 2017 widać także, że znacząco wzrosły zyski firmy z tytułu działalności wydobywczej. EBITDA LIFO w pierwszym kwartale 2016 roku wyniósł 27 mln zł, a w analogicznym okresie rok później 80 mln zł. Jak to wytłumaczyć? Dzięki inwestycjom, wydobycie Orlenu na dobę wyniosło w tym kwartale 14,4 tys. baryłek ekwiwalentu ropy  (boe) na dobę, z tego 13,1 tys. boe ze złóż kanadyjskich, a reszta z polskich. W analogicznym okresie roku poprzedniego było to łącznie 13,2 tys. boe, co i tak było najlepszym wynikiem Orlenu od początku działalności w sektorze wydobywczym, czyli od 2013 roku.

Narodowy czempion ze świetlaną przyszłością

Widać zatem, że jedna z najważniejszych polskich firm wciąż się rozwija. Orlen ma bez wątpienia potencjał, aby w przyszłości stać się jednym z najistotniejszych przedsiębiorstw w skali świata. Korzyść z tego odniesiemy my wszyscy, ponieważ z jednej strony powinno wzrastać zatrudnienie i płace w koncernie (19,7 tys. pracowników na koniec 2016 roku), a z drugiej strony coraz więcej pieniędzy powinno zasilać naszą gospodarkę, dzięki transferom zza granicy (zaledwie nieco ponad 42% przychodów koncernu za 2016 rok pochodziło z Polski).

Niebagatelny jest też fakt, że Orlen wydatnie wzmacnia budżet państwa z racji faktu, że Skarb Państwa faktycznie kontroluje spółkę. W lipcu tego roku na samej tylko dywidendzie zyskał ponad 350 mln zł. Warto zaznaczyć, że zapewne co najmniej mniej więcej drugie tyle otrzyma z podatku CIT za 2017 rok.

Autor: Adam Stankiewicz


Inne artykuły, które mogłyby Cię zainteresować:

samsung galaxy note

Sukces gospodarczy Korei Południowej - czy Polska może pójść tą drogą? - dowiedz się, jak Korea osiągnęła swój sukces gospodarczy i jakie z tego wnioski może wyciągnąć Polska.

Władimir Putin

Co jest rosyjskie w Polsce? - sprawdź, które firmy i marki działające na naszym rynku należą do Rosjan.

Użytkownik Maciek Mizera 2017-07-10 21:19:06
Super artykuł!

Przepisz kod z obrazka

649a22988b0a261f19ece97be44a1ac2