Nie tylko CD Projekt Red. Polska staje się znaczącym graczem w światowej branży gier video

W latach 90-tych niemal każdy w Polsce myślał, że co jak co, ale jednak w naszym kraju nie może powstać nowoczesna gra video, która pod względem jakości wykonania i grywalności nie tylko bez kompleksów będzie mogła konkurować z zagranicznymi tytułami, ale nawet je przewyższać.
Polskie gry

Na łamach popularnego magazynu CD-Action, jeszcze na początku XXI wieku było oczywiste, że jeśli nawet o jakiejś polskiej produkcji pojawi się wzmianka, to będzie to raczej rubryka „Kaszanka Zone”, służąca bardziej do obśmiania danej gry, a nie jej poważnej recenzji. W tym czasie polskie firmy z branży gier video były znane szerszemu grono raczej z ich dystrybucji, a wyróżniały się na tym polu CD-Projekt i Cenega. A produkcje z lat 90-tych takie jak Franko, Kajko i Kokosz czy Wacki: Kosmiczna Rozgrywka, choć dwa wielu kultowe, nie rokowały dobrze na przyszłość. Poważne zmiany miały jednak nadejść.

Kiedy i jak zaczęły się zmiany?

Chociaż trudno wytyczyć jakiś jeden moment, kiedy polska branża gier video „dotarła na salony”, to jednak można mniej więcej spróbować określić przedział, gdy zaczęło pojawiać się wyraźnie sporo interesujących polskich produkcji. To lata 2002-2004. Wspomniana już firma CD-Projekt, od 2002 roku postanowiła się skupić także na produkcji gier video i powołała w tym celu oddział CD-Projekt RED, który od września 2003 rozpoczął pracę nad projektem „Wiedźmin”. W 2003 roku wrocławska firma Techland wydała pierwszego w swoim portfolio FPSa – grę science-fiction Chrome. Autor tego artykułu pamięta, jakież było w Polsce zaskoczenie, gdy okazało się, że chociaż nie jest to gra marzeń, to nie jest to też „kaszanka” i tytuł jest naprawdę wart uwagi. W tym samym roku firma Reality Pump Studios stworzyła grę strategiczną Polanie II, bardzo udaną kontynuację produkcji Polanie z 1996 roku. To również w 2003 roku zadebiutowało studio City Interactive, znane przez kolejne lata z samych niskobudżetowych produkcji, wydając m.in. serie FPSów Terrorist Takedown i Mortyr oraz ocenianych nieco lepiej przygodowych Art of Murder oraz Chronicles of Mystery. Natomiast rok 2004 w branży polskich gier video wiązał się z wydaniem przez People Can Fly FPSa Painkiller. Na świecie, według doniesień prasowych, sprzedano 300 tys. egzemplarzy tej gry, co jak na tamte czasy było bardzo dobrym wynikiem. O sukcesie dodatkowo świadczy fakt, że już w 2007 roku większość akcji firmy PCF posiadało Epic Games – twórca legendarnego już silnika gier Unreal Engine i serii Unreal, a także obecnie już kultowej serii Gears of War.

Gry polskich producentów

Druga fala i przebudzenie mocy

Zaprezentowane wcześniej wydarzenia już sygnalizowały, że jednak Polakom też może wychodzić coś dobrego w branży gier video. Nikt jednak nie mógł się wtedy spodziewać, że powstaną polskie produkcje, które będzie można prezentować jednym tchem obok światowych hitów. Co istotne, zmiany tego stanu rzeczy dokonały w dużej mierze produkcje tych firm, które odniosły pierwsze swoje większe sukcesy właśnie w latach 2002-2004.

Pierwszy był Techland ze swoim westernowym FPS Call of Juarez. Gra ukazała się w roku 2006 na silniku Chrome Engine 3 – utworzonym w 2003 roku na potrzeby wspomnianej już w artykule gry Chrome. Producent gry przekonał do jej wydania potentata branży gier video Ubisoft, dzięki czemu tytuł został wydany poza PC także na konsolę Xbox 360. Wielu Polaków śledzących branżę gier video mógł zdziwić już sam ten fakt – polska produkcja wydana na konsolę nowej generacji? To musi być coś! I było. Do tej pory powstały już cztery gry z serii Call of Juarez, które według danych Techlandu z czerwca 2013, sprzedały się w łącznej liczbie ponad 3 milionów egzemplarzy! Dodając do tego powstałą w 2011 roku serię survival horror Dead Island, sprzedaż samych tych dwóch serii w latach 2006-2013 wyniosła ponad 10 milionów egzemplarzy.

Ten sam 2007 rok to długo oczekiwana premiera tworu CD-Projekt RED – gry cRPG Wiedźmin. Dziś jest to już bardzo dobrze rozpoznawana na świecie seria, w maju 2015 roku miała miejsce premiera 3 części gry na platformy PS4, Xbox One i PC. Pierwsze dwie części gry sprzedaży się w liczbie 8 milionów egzemplarzy, natomiast trzecia osiągnęła sprzedaż 6 milionów tylko w ciągu okresu 6 tygodni od premiery!

Poza Wiedźminem, Polska może pochwalić się jeszcze jedną bardzo udaną serią gier cRPG – mowa o powstałym w 2007 roku Two Worlds autorstwa Reality Pump Studios. Wydana pod koniec 2010 roku druga odsłona tej gry w ciągu kilku miesięcy od premiery osiągnęła sprzedaż ponad 2,5 miliona kopii.

Gdy mowa o polskich sukcesach w branży gier video, nie można nie wspomnieć o People Can Fly i udziału tej firmy we współtworzeniu projektu Epic Games – Gears of War. W przypadku pierwszej części gry, wydanej w 2006 roku, Polacy odpowiedzialni byli wyłącznie za konwersję gry z Xboxa 360 na PC. Jednak już w 2013 roku ich rola przy produkcji Gears of War: Judgement była znacznie większa, na tyle duża, że niektórzy przypisują tę grę Polakom. Od końca czerwca 2015 roku People Can Fly stała się niezależną od Epic Games firmą. Należy dodać, że na bazie osób, które opuściły firmę People Can Fly powstało kilka innych studiów, które obecnie mają już na swoim koncie interesujące produkcje. Te studia to: Flying Wild Hog, The Astronauts, The Farm 51.

Na koniec warto wspomnieć o City Interactive, trochę pomijanym studiu, zdaniem autora tekstu całkowicie niesłusznie. Negatywna opinia o spółce krąży przede wszystkim dlatego, że zanim wydała ona swoje wielkie hity, wypuściła na rynek też mnóstwo średnich, budżetowych gier. Sytuacja diametralnie zmieniła się jednak wraz z wydaniem w 2010 Sniper: Ghost Warrior. Mimo faktu, że recenzje tej gry były średnie, to jednak wydana na PC, Xbox 360 i PS3 gra sprzedała się do czerwca 2013 w liczbie 3,5 mln egzemplarzy. Jej kontynuacja była już nieco lepiej oceniana. Jednak murowanym hitem ma być trzecia odsłona serii - a przynajmniej tak twierdzą zgodnie dziennikarze, którzy już widzieli tę grę. Jej premiera jest planowana na drugi kwartał 2016 roku. Kluczem do sukcesu ma stać się m.in. umożliwienie graczowi większej swobody działania, pojawienie się misji pobocznych i większe postawienie na skradanie się niż rozwałkę. Poza tym umiejscowienie rozgrywki w destabilizowanej przez rosyjskich separatystów Gruzji wydaje się strzałem w dziesiątkę – temat na czasie.

Jeśli mowa o produkcjach CI, to autor czuje się w obowiązku wspomnieć także o FPS Enemy Fronts, a to z racji faktu, iż przeszedł całą grę i uważa ją za bardzo interesującą propozycję. W obecnym świecie, gdzie trudno już znaleźć stosunkowo nową grę w stylu starych Medal of Honor i Call of Duty, gdzie wrogiem są Niemcy, a nie jacyś kosmici, jest to pozycja wręcz idealna. Zwłaszcza dla Polaka - gdyż niemal połowa gry rozgrywa się w Warszawie podczas powstania z 1944 roku. Niestety, ta gra nie sprzedała się dobrze i nie będzie jej kontynuacji.

Prognoza na przyszłość

Na pewno w tym artykule brakuje niektórych polskich firm i gier, o których warto byłoby również wspomnieć. Jest tak właśnie dlatego, że obecnie występuje prawdziwy wysyp znakomitych polskich produkcji. Celem tego artykułu było jedynie zobrazowanie mniej więcej przebiegu procesu, który z czasem na dobre doprowadzi do utrwalenia na świecie skojarzenia „Dobra gra wyprodukowana przez Polaków? Nic nowego, już wiele razy udowodnili, że umieją to robić”. Wszystko wskazuje na to, że nasze studia coraz częściej będą wydawać światowej sławy gry video. Może część z nich wykorzysta to narzędzie do tego, by promować Polskę w świecie? W tym kontekście autorowi marzą się wielkie produkcje historyczne, na przykład światowej sławy FPSy odwołujące się do polskich działań podczas I i II wojny światowej. W tym momencie wydaje się to nierealne, ale jeszcze kilka lat temu kto by się spodziewał, że w takiego Wiedźmina z Polski będą się zagrywać gracze z całego świata?

Autor: Adam Stankiewicz

Przepisz kod z obrazka

7f34c26939b40a35c7671ef4ca21ccc2